Czy prawnik przyspieszy kartę pobytu? Urząd pisze, że pełnomocnik nie przyspiesza postępowania

Ustanowienie pełnomocnika nie przyspiesza postępowania — takie zdanie urząd wojewódzki wkłada do pouczeń i do odpowiedzi na pytania o termin. Jest prawdziwe i jednocześnie jest najdroższym nieporozumieniem w całej procedurze pobytowej, bo mówi o kolejności rozpatrywania spraw, a nie o tym, czy Twoja sprawa w ogóle skończy się decyzją pozytywną. Zobacz, jak prowadzimy sprawy pobytowe od początku do końca.
Co urząd naprawdę mówi tym zdaniem
Wnioski trafiają do rozpatrzenia w kolejności wpływu i żaden pełnomocnik nie wchodzi bez kolejki — ani radca prawny, ani adwokat, ani pośrednik obiecujący znajomości w urzędzie. Termin ustawowy jest jeden dla wszystkich: organ ma 60 dni od uzupełnienia braków formalnych (art. 112a ust. 1 ustawy o cudzoziemcach), a od 27 kwietnia 2026 r. wniosek składa się wyłącznie elektronicznie.
Tyle że to zdanie odpowiada na pytanie, którego nikt nie zadał. Cudzoziemiec nie pyta, czy przeskoczy kolejkę. Pyta, dlaczego jego sprawa stoi czternaście miesięcy, skoro kolega z tej samej firmy dostał decyzję po pięciu.
Gdzie naprawdę giną miesiące
W sprawach, które trafiają do nas po roku bez decyzji, czas prawie nigdy nie zniknął w kolejce. Zniknął w czterech miejscach:
- źle dobrana podstawa pobytu — wniosek od pierwszego dnia szedł w kierunku, w którym nie mógł skończyć się pozytywnie,
- braki formalne rozłożone na kolejne wezwania — każde wezwanie to nowy bieg terminu i kolejne tygodnie martwego czasu,
- wezwanie odebrane za późno albo w ogóle nieodebrane, bo poszło na adres, pod którym cudzoziemiec dawno nie mieszka,
- przekroczony termin: 14 dni na odwołanie od odmowy, 7 dni na odwołanie od zobowiązania do powrotu, 15 dni na zawiadomienie wojewody o zmianie pracodawcy.
Co pełnomocnik faktycznie robi z tym czasem
Od chwili złożenia pełnomocnictwa korespondencja z urzędu idzie na adres kancelarii. Żadne wezwanie nie ginie w skrzynce na klatce schodowej i żaden termin nie mija dlatego, że akurat byłeś w delegacji albo w Ukrainie. To realnie skraca postępowanie, a z kolejnością nie ma nic wspólnego.
Druga rzecz to ponaglenie z art. 37 k.p.a., ale osadzone w konkretnym stanie akt, a nie wysłane w ciemno — opisujemy to w tekście o tym, jak działa ponaglenie w sprawie karty pobytu. Ponaglenie złożone za wcześnie albo bez wskazania konkretnej bezczynności organ oddala jednym zdaniem, a Ty tracisz najmocniejszy ruch, jaki w tej procedurze masz.
Kiedy sprawa naprawdę przyspiesza
Sprawa rusza wtedy, gdy przestaje dawać urzędowi powody do kolejnych wezwań. Dlatego zaczynamy od przeglądu akt i domknięcia dokumentacji jednym pismem, zamiast odpowiadać na trzy wezwania po kolei przez pół roku.
A jeśli decyzja jest już odmowna, liczy się wyłącznie to, co wydarzy się w ciągu czternastu dni od jej doręczenia — odwołanie od odmowy karty pobytu trafia do Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców za pośrednictwem wojewody. Po tym terminie zostaje wniosek o przywrócenie terminu, który udaje się znacznie rzadziej, niż ludzie zakładają.
Ile to kosztuje i co dostajesz
Zwykłe prowadzenie sprawy o legalizację pobytu kosztuje u nas 2200 zł. W trybie online, w którym dokumenty przechodzą przez panel klienta zamiast przez spotkania w kancelarii, obowiązuje cena promocyjna 1900 zł. Cenę znasz z góry — bez stawek godzinowych i bez dopłat za każdą rozmowę. W tej cenie ustalamy właściwą podstawę pobytu, przygotowujemy listę dokumentów dopasowaną do Twojej sytuacji, prowadzimy korespondencję z urzędem i pilnujemy terminów za Ciebie. Rozmawiamy w ośmiu językach, a sprawy prowadzimy zdalnie w całej Polsce.
Czego żaden uczciwy prawnik Ci nie obieca
Nie obiecamy decyzji w konkretnym tygodniu ani załatwienia sprawy u urzędnika. Kto to obiecuje, sprzedaje bajkę, a bywa, że i przestępstwo. Obiecujemy co innego: że sprawa nie przegra się przez brakujący dokument, przegapiony termin albo źle dobraną podstawę pobytu, czyli przez te trzy rzeczy, które realnie kosztują cudzoziemców rok życia w zawieszeniu.
Jak zaczynamy
Pierwszy krok to przeczytanie tego, co już jest w aktach: wniosku, wezwań i pism z urzędu. Zwykle po kwadransie widać, czy sprawa stoi z powodu kolejki, czy z powodu błędu — i tylko w tym drugim przypadku ma sens cokolwiek robić.
Pełnomocnik nie przeskoczy kolejki. Może za to sprawić, że gdy nadejdzie Twoja kolej, w aktach nie będzie już nic, o co urząd mógłby się przyczepić. Zacznij od legalizacji pobytu online. Wrzucasz zdjęcia dokumentów z telefonu, resztę bierzemy na siebie.



