Zachowek i dziedziczenie — ile Ci się należy i ile czasu zostało, zanim roszczenie przepadnie

Zachowek nie jest przywilejem, tylko roszczeniem pieniężnym — i ma swój termin. Jeżeli spadkodawca pominął Cię w testamencie albo jeszcze za życia rozdał majątek, prawo daje Ci konkretną kwotę do żądania. Problem w tym, że po pięciu latach nie odzyskasz jej już wcale. Sprawdzimy, czy Twoje roszczenie jeszcze żyje.
Komu należy się zachowek i ile wynosi
Zachowek przysługuje najbliższym, którzy dziedziczyliby z ustawy, gdyby nie testament albo darowizny: zstępnym, małżonkowi i rodzicom spadkodawcy. Rodzeństwo, zięć czy partner zachowku nie otrzymają — nawet jeśli opiekowali się zmarłym do końca.
Kwota to połowa wartości udziału, który przypadłby przy dziedziczeniu ustawowym. Jeżeli uprawniony jest małoletni albo trwale niezdolny do pracy — dwie trzecie. Podstawą jest art. 991 Kodeksu cywilnego, ale prostym rachunkiem staje się to dopiero wtedy, gdy prawidłowo ustali się skład i wartość spadku.
Terminy, po których nie ma już o co walczyć
Prawo spadkowe jest bezlitosne dla spóźnionych. O wszystkim decydują cztery daty:
- pięć lat od ogłoszenia testamentu — na roszczenie o zachowek wobec spadkobiercy (art. 1007 Kodeksu cywilnego),
- pięć lat od otwarcia spadku — gdy zachowku żądasz od osoby obdarowanej przez spadkodawcę,
- sześć miesięcy od dnia, w którym dowiedziałeś się o powołaniu do spadku — na jego przyjęcie albo odrzucenie (art. 1015 Kodeksu cywilnego),
- brak oświadczenia w tym terminie oznacza przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza, czyli razem z długami do wysokości stanu czynnego.
Testament nie wyłącza zachowku
Dziedziczenie ustawowe wchodzi w grę wtedy, gdy nie ma testamentu. W pierwszej kolejności dziedziczą dzieci i małżonek, przy czym udział małżonka nie może być mniejszy niż jedna czwarta całości (art. 931 Kodeksu cywilnego).
Testament tę kolejność zmienia, ale zachowku nie unieważnia. Nawet gdy cały majątek zapisano jednej osobie, pominięci najbliżsi zachowują roszczenie pieniężne wobec spadkobiercy. To najczęstsze nieporozumienie w sprawach spadkowych: przekonanie, że skoro jest testament, to nic już się nie należy.
Darowizny za życia wliczają się do rachunku
Przepisanie mieszkania córce dziesięć lat przed śmiercią nie wyprowadza go poza zachowek. Do podstawy obliczenia dolicza się darowizny uczynione przez spadkodawcę, a jeżeli w spadku nie zostało nic, roszczenie kieruje się wprost do obdarowanego.
Dlatego sprawy, które na pierwszy rzut oka wyglądają beznadziejnie, po zbadaniu ksiąg wieczystych i historii darowizn kończą się realną wypłatą. Klucz to ustalić, co i kiedy wyszło z majątku spadkodawcy.
Wydziedziczenie działa tylko wtedy, gdy jest zrobione poprawnie
Samo napisanie w testamencie, że kogoś się wydziedzicza, niczego nie załatwia. Przyczyna musi odpowiadać jednej z podstaw z art. 1008 Kodeksu cywilnego i wynikać z treści testamentu. Wadliwe wydziedziczenie upada, a zachowek zostaje. Co więcej, dzieci osoby wydziedziczonej zachowują własne prawo do zachowku. O tym, jak dobrać kancelarię do takiej sprawy, piszemy w tekście o tym, kiedy pomaga radca prawny, a kiedy adwokat. Ocena skuteczności wydziedziczenia to pierwsza rzecz, którą sprawdzamy po otrzymaniu testamentu.
Zanim cokolwiek podpiszesz u notariusza
Akt poświadczenia dziedziczenia u notariusza bywa szybszy niż sądowe stwierdzenie nabycia spadku, ale wymaga zgody wszystkich spadkobierców, a raz podpisany porządkuje sytuację prawną, której potem nie zmienia się jednym pismem. To samo dotyczy działu spadku i ugód proponowanych w gronie rodziny. Kto prowadzi Twoją sprawę, ma tu znaczenie — poznaj radcę prawnego, który za nią odpowiada. Zanim złożysz podpis, warto wiedzieć, ile realnie wart jest Twój udział.
Jak prowadzimy sprawę o zachowek
Zaczynamy od ustalenia dat: otwarcia spadku, ogłoszenia testamentu i dowiedzenia się o powołaniu. To one przesądzają, czy sprawa jest w ogóle do wygrania. Potem ustalamy skład majątku, doliczamy darowizny i wyliczamy kwotę, o którą warto walczyć.
Dopiero wtedy idzie wezwanie do zapłaty, a gdy nie przynosi skutku — pozew. Znaczna część spraw kończy się ugodą już na etapie wezwania, bo dobrze udokumentowane wyliczenie jest trudne do podważenia.
Każdy miesiąc zwłoki zbliża Cię do dnia, w którym roszczenie wygasa. Zamów analizę sprawy spadkowej. Sprawdzimy daty, ustalimy skład majątku i powiemy wprost, ile Ci się należy i czy warto iść do sądu. Prowadzimy sprawy w całej Polsce, także zdalnie.



